home > Barometr Krakowski > Praktyka pracy ankietera

Barometr Krakowski

Tagi: Barometr Krakowski

Praktyka pracy ankietera

Aby Barometr Krakowski dostarczał trafnych i rzetelnych informacji o opinii mieszkańców Krakowa nt. stanu miasta, potrzebna jest wytężona praca wielu ludzi. Wśród nich, jedną z głównych ról odgrywają ankieterzy.

Realizacja badania jest znaczącym wyzwaniem logistycznym. Ankieterzy muszą odwiedzić kilka tysięcy adresów rozsianych po Krakowie. W trakcie swojej pracy spotykają się z różnymi trudnościami.

Znaleźć adres

Na początku swojej pracy ankieter otrzymuje listę kilkudziesięciu adresów wylosowanych z bazy TERYT. Odwiedzenie każdego z nich jest obowiązkowe. Pomimo tego, że baza TERYT jest rokrocznie aktualizowana, przeciętnie co dziesiąty wylosowany adres nie kwalifikuje się do udziału w badaniu. Jest to efekt bardzo dużej dynamiki krakowskiego rynku nieruchomości. Wielokrotnie okazuje się, że tam gdzie jeszcze rok temu mieszkała rodzina, obecnie znajduje się hostel, biuro, czy inna działalność komercyjna.

Innym powodem dyskwalifikacji bywają także tzw. „martwe adresy”. Pod tym nieco makabrycznym pseudonimem, kryją się miejsca niezamieszkane np. z powodu przeprowadzki, czy eksmisji. Uciążliwość problemu martwych adresów wzrasta wyraźnie w momencie, kiedy miejsce na pierwszy rzut oka nie wygląda na opuszczone, a sąsiedzi nie chcą lub nie są w stanie udzielić informacji nt. tego, czy ktoś je zamieszkuje. W takiej sytuacji ankieter musi odwiedzić dane miejsce trzykrotnie (w różnych dniach i godzinach), zanim ostatecznie wykreśli je ze swojej listy.

Kontakt z mieszkańcem

Kiedy ankieter dotrze już pod adres spełniający kryteria badania, próbuje skontaktować z mieszkańcami. Ta pozornie prosta czynność, bardzo często okazuje się nie lada problemem. Mieszkańcy zrażeni częstymi wizytami akwizytorów, wspólnot religijnych oraz wszelakiej maści naciągaczy, bardzo niechętnie otwierają swoje drzwi obcym ludziom. Niemal każdy pracujący dłużej w zawodzie ankieter, doświadczył oskarżeń o nielegalne wyłudzanie danych osobowych oraz inne, znacznie gorsze przestępstwa. Osobnym problemem są różnego rodzaju kampanie na rzecz poprawy bezpieczeństwa. Przykładowo, po policyjnej kampanii plakatowej „Nie otwieraj nieznajomym”, liczba mieszkańców wpuszczających ankieterów spadła tak bardzo, że urzędy statystyczne musiały rozpocząć własną kampanię wzbudzającą zaufanie do ich pracowników.

Istnieje bardzo wiele sposobów, w jakie mieszkańcy Krakowa odmawiają udziału w Barometrze Krakowskim. Począwszy od najbardziej preferowanej przez ankieterów, grzecznej acz stanowczej odmowy, poprzez wykrzyczenie zza drzwi „nie ma nikogo w domu”, aż po obrzucenie ankietera stekiem przekleństw i gróźb użycia przemocy. Jedna z najbardziej utrudniających pracę ankieterów metod, kryje się za frazą „proszę przyjść kiedy indziej”. Ankieter pojawia się później w pozornie dogodnym dla mieszkańca terminie, tylko po to, by „pocałować klamkę”. Jest to szczególnie frustrujące, gdyż w tym samym czasie można było zgłosić dany adres jako „odmowę” i zająć się realizacją pozostałych.

Kolejną kłopotliwą kategorią respondentów są mieszkańcy, którzy co prawda bardzo chętnie wzięliby udział w badaniu, ale przeprowadzenie go z nimi w danym momencie jest, najdelikatniej mówiąc – niewskazane. Do tej kategorii zaliczają mieszkańcy, którzy witają ankieterów będąc wyraźnie pod wpływem środków odurzających. Zdarzają się również mieszkańcy pragnący przyjąć ankieterów tylko połowicznie odziani, a czasami w ogóle pozbawieni jakiekolwiek ubrania. Choć tego typu przypadki zdarzają się znacznie rzadziej niż przykre odmowy, potrafią one bardzo skutecznie utrudnić pracę na cały dzień.

Losowanie respondenta

Aby utrzymać Barometr Krakowski w zgodzie z najwyższymi standardami jakości badań społecznych, koniecznie jest korzystanie z metody doboru respondentów, nazywanej siatką Kisha. Ze względu na restrykcyjność, uchodzi ona za najbardziej kłopotliwą dla ankieterów.

Siatka Kisha wymaga od ankietera ustalenia nie tylko dokładnej liczby osób mieszkających w danym lokalu, ale też ich płci, wieku oraz łączących ich relacji pokrewieństwa. Ustalenie dokładnej liczby osób zamieszkujących wylosowany adres, bardzo często budzi podejrzliwość respondentów, którzy wzbraniają się przed udzielaniem jakichkolwiek informacji. Szczególne trudności pojawiają się w mieszkaniach studenckich, gdzie czasami mieszkańcy, zupełnie szczerze, mają trudności z ustalaniem ile dokładnie osób zamieszkuje dane lokum, nie mówiąc już o posiadaniu podstawowych informacjach na ich temat.

Innym wyraźnym utrudnieniem wynikającym ze stosowania „siatki Kisha” jest konieczność losowania respondenta spośród mieszkańców danego adresu. Oznacza to, że przed przeprowadzeniem badania z mieszkańcem, ankieter musi nie tylko odnaleźć wskazany adres, zostać wpuszczonym do środka, zdobyć podstawowe dane nt. mieszkańców, ale też wylosować spośród nich osobę, której zaproponuje udział w Barometrze Krakowskim. W efekcie, niejednokrotnie prowadzi to do sytuacji, kiedy pomimo pokonania początkowych barier i żywego zainteresowania mieszkańców lokalu, ankieter nie może przeprowadzić badania, ze względu na nieobecność, lub brak czasu mieszkańca, który został wylosowany. Wystąpienie takiego problemu, często spotyka się z brakiem zrozumienia mieszkańców, którzy twierdzą np. że „przecież mój mąż myśli, dokładnie to samo co ja”, albo poirytowani pytają „to chce Pani robić z nami ankietę czy nie?”.

Podsumowanie

W celu lepszego zrozumienia potrzeb mieszkańców, Barometr Krakowski prowadzony jest z zachowaniem najwyższych standardów jakości badań społecznych. Jednym z podstawowych elementów tego procesu są ankieterzy, którzy bezpośrednio kontaktują się z mieszkańcami. Ich ciężka praca może stać się wyraźnie przyjemniejsza i bardziej efektywna, dzięki życzliwemu i wyrozumiałemu podejściu mieszkańców Krakowa.